Ocena:3.12, Głosów:17
Aktualności2013-05-07, 15:50 Autor: toudi wyświetleń: 261
BeskidzkaPiłka pl podsumowała kolejke!!!!!
W tegoroczny weekend majowy na boiskach skoczowskiej B klasy rozegrano cztery spotkania. Łącznie kibice mogli obejrzeć 9 goli. Po raz drugi z rzędu więcej strzelali przyjezdni, bo aż 5 razy, kibice gospodarzy mogli cieszyć się po trafieniach swoich lokalnych drużyn czterokrotnie. Goście z tarczą powrócili dwukrotnie, raz doznali goryczy porażki, w jednym z spotkań musieli podzielić się z gospodarzem punktami. Pretendenci do awansu w spotkaniach z najsłabiej spisującymi się drużynami zgodnie odnieśli zwycięstwa, choć forma, którą zaprezentowali daleka jest od optymalnej. WIECEJ W ROZWINIĘCIU!!!
W Simoradzu bez niespodzianki - trzy punkty powędrowały do lidera. Gospodarze zwyciężyli, jednak styl w którym przyszło im wygrać pozostawił wiele do życzenia.Wygraną dały im trafienia Tomasza Pońcia i Mariusza Kukienia. Należy przyznać, że drużyna z Dębowca postawiła przodującemu w tabeli Wyzwoleniu bardzo trudne warunki. A gdyby nie porażająca nieskuteczność Strażak mógł wrócić z Simoradza z remisem, a nawet kompletem punktów. Kilkukrotnie gospodarzy od utraty bramki chronił stojący w bramce Tomasz Zagóra, który przez 90 minut wykazał się pełną koncentracją i kilkoma klasowymi interwencjami.
Pierwszy raz w tym roku punktowali Błękitni Pierściec. Zespół prowadzony przez Arkadiusza Sojkę na własnym terenie zremisował z rezerwamii Tempa Puńców 1-1. Bramkę dla Błękitnych, w 60 minucie spotkania po raz drugi w tej rundzie z rzutu karnego zdobył Daniel Jaworski. Podczas meczu to gospodarze stworzyli sobie więcej dogodnych okazji strzeleckich. Jednak w niedzielne południe skuteczność nie była ich najmocniejszą stroną. A o tym, że niewykorzystane okazje lubią się mścić przekonali się w 88 minucie, gdy dobrą centrę z prawej strony wykorzystał najlepszy strzelec Tempa Maciej Szurman, strzelając tym samym swoją 11 bramkę w sezonie. W klasyfikacji strzelców skoczowskiej B klasy Szurman jest już tylko jedno oczko za Dominikiem Pytelem. Za to będący przedstawicielem Błękitnych, trzeci w tej klasyfikacji Markieczko, po ostatnim spotkaniu zdecydowanie musi popracować nad skutecznością.
Emocjonujące spotkanie rozegrano w Iskrzyczynie. Miejscowa Iskra była naprawdę bliska urwania punktów pretendującemu do awansu zespołowi z Kończyc Małych. Na niespodziankę zanosiło się już po pierwszej połowie, która zakończyła się bezbramkowym remisem. Do 60 minuty meczu goście nie potrafili pokonać stojącego pomiędzy słupkami Iskry Dawida Matuszka. Wtedy na boisku pojawił się Jakub Kolondra, który już w swoim pierwszym kontakcie z piłką skierował ją do siatki. Kto wie jakim wynikiem skończyłoby się to spotkanie, gdyby w 80 minucie rzut karny dla Iskrzyczyna wykorzystał grający trener Władysław Gaszczyk. Intencje strzelca świetnie wyczuł bramkarz gości Bartłomiej Górczyński. Można powiedzieć, że na swoim rozkładzie Górczyński ma dwa pokolenia Gaszczyków, gdyż w pierwszym spotkaniu tych drużyn obronił jedenastkę wykonywaną przez Przemysława Gaszczyka - syna trenera. W 88 minucie sędzia podyktował kolejny rzut karny, tym razem dla gości. Pewnym egzekutorem jedenastki był Łukasz Agata. Ostatecznie Iskra Iskrzyczyn przegrywa z Kończycami Małymi 0-2. Goście wracają z kompletem punktów, jednak Piotr Łyczko nie może być zadowolony z stylu, który zaprezentował jego zespół. Podobnie jak Simoradz drużyna z Kończyc Małych w tej kolejce nie zachwyciła.
W spotkaniu sąsiadów ligowej tabeli, czyli rezerw Olimpii Goleszów i LKSu Rudnik lepsi okazali się gracze z Rudnika. Tak jak wskazywała ligowa tabela przebieg spotkania był bardzo wyrównany. Jedna bramka dla gospodarzy zdobyta przez Damiana Kożdżonia nie wystarczyła, by Olimpia sięgnęła choćby po remis. Goście tego dnia popisali się dwoma trafieniami i to oni zwiększyli o trzy punkty ligową przewagę nad swoimi niedzielnymi rywalami. Dla Rudnika było to drugie ligowe zwycięstwo z rzędu. Co ciekawe sytuacja, w której ten zespół wygrywa w lidze dwa razy pod rząd po raz ostatni zdarzyła się również w weekend majowy w 2010 roku, gdy LKS Rudnik grał w skoczowskiej A klasie.
Dodaj komentarz


